W historycznym centrum Walencji sporo jest zabytkowych budynków, uliczek i placów przypominających przeszłość miasta, ale na wielu silniejsze wrażenie robią futurystyczne obiekty Miasta Sztuki i Nauki (Ciudad de las Artes y las Ciencias), projektowane przez słynnego architekta Santiaga Calatravę. Potrzeba stała się matką wynalazku. Pomysł na stworzenie futurystycznego miasteczka wynikał z chęci zagospodarowania ogromnego, pustego terenu po zmianie biegu rzeki oraz nadania staremu, liczącemu 2 tys. lat, miastu nowoczesnego symbolu.
Naród walencki
Dobrym miejscem do rozpoczęcia wycieczki po starej części trzeciego co do wielkości miasta w Hiszpanii jest główny rynek – Plaza Ayuntamiento. Plac w kształcie trójkąta nazywany był w przeszłości Placem Narodu Walenckiego, co sygnalizowało raczej dumę mieszkańców z przeszłości niż separatyzm. Z tego, że miasto zyskało znaczenie, zanim zostało włączone do Kastylii, ale także z tradycji i języka walenckiego, zdecydowanie bliższego katalońskiemu niż kastylijskiemu (hiszpańskiemu). Walencki i kataloński stanowią dwa (dialekty) tego samego języka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Walencja, założona przez Rzymian jako kolonia dla rzymskich żołnierzy weteranów, przez stulecia przechodziła z rąk do rąk. Przez kilkaset lat należała do państw muzułmańskich, gdzie rozwijała się jako ważny ośrodek handlowy i kulturalny, by po rekonkwiście w XIII wieku stać się jednym z kluczowych miast Królestwa Aragonii.
Historia żywa
Historia Walencji jest widoczna w architekturze i układzie ulic starego miasta, jednego z największych średniowiecznych kompleksów miejskich w Europie. Można tam znaleźć ślady po rzymskim forum, arabskiej medinie i chrześcijańskim mieście z czasów rekonkwisty.
Dzieje można prześledzić w Museo Histórico Municipal w eleganckich wnętrzach ratusza miejskiego przy Plaza Ayuntamiento albo w Museo de Historia de Valencia, w unikalnym podziemnym XIX-wiecznym zbiorniku wody wspartym na ceglanych kolumnach, na obrzeżach centrum.
Z Plaza Ayuntamiento blisko do Narodowego Muzeum Ceramiki i Sztuki Luksusowej w Palacio del Marqués de Dos Aguas (Pałac Markiza Dwóch Wód), gdzie można podziwiać pokaźną kolekcją ceramiki, w Walencji podniesionej do rangi wielkiej sztuki. Region od stuleci stanowi jedno z najważniejszych ceramicznych centrów w Europie. Wnętrze pałacu zachowuje styl arystokratycznych rezydencji z bogato zdobionymi sufitami, meblami, kryształowymi lustrami.
Święty Graal
Reklama
Z muzeum ceramiki sąsiadują Real Colegio de Corpus Christi, nazywane na cześć założyciela – XVI-wiecznego arcybiskupa i wicekróla Walencji św. Jana de Ribery – Colegio del Patriarca, oraz Plaza Redonda – jeden z najbardziej oryginalnych placów w Europie. Zaprojektowany w XIX wieku z myślą o handlu plac ma kształt koła o średnicy... 37 m. Znany jest jako el clot (dziura), a jego dolne piętro zajmują sklepiki z pamiątkami, rękodziełem itp. W niedzielę rano odbywa się tu targ staroci.
Pobliską Katedral de Santa Maria wybudowano na miejscu meczetu. Prace rozpoczęły się w połowie XIII wieku, w stylu gotyckim. W katedrze przechowywany jest kielich uważany za Święty Graal. Podczas wizyty w Hiszpanii w październiku 1982 r. św. Jan Paweł II użył kielicha-relikwii do sprawowania liturgii Mszy św. jako pierwszy papież od czasów św. Sykstusa II w III wieku.
Centralnym punktem budowli jest ośmioboczna wieża Miguelete, na którą warto się wspiąć, by podziwiać panoramę miasta.
Wokół katedry
Niedaleko katedry – i sąsiadującej z nią Bazyliki Matki Bożej Opuszczonych (Real Basílica de Nuestra Senora de los Desamparados), Patronki miasta – znajduje się Lonja, giełda jedwabiu. Zbudowana na przełomie XV i XVI wieku, w okresie największego rozkwitu gospodarczego miasta, służyła do handlu oraz jako centrum operacji finansowych, a uznawana jest za arcydzieło europejskiego gotyku cywilnego. Sala Kolumnowa (Salón de las Columnas), gdzie wysoki sufit podpiera osiem skręconych kolumn, przypomina las kamiennych palm.
Po drugiej stronie placu mieści się Mercado Central, olbrzymi targ – świetne miejsce na zakupy świeżych produktów. Ten wielki modernistyczny budynek został oddany do użytku w 1928 r. Jego efektowny dach tworzą oryginalne kopuły i spadziste dachy rozmieszczone na różnych wysokościach, a wnętrze pokryte jest żelazem, drewnem oraz płytkami ceramicznymi i polichromowanymi.
Ślady przeszłości
Reklama
Na północ od bazyliki znajduje się Palau Generalitat – późnogotycki budynek zbudowany w 1421 r. na siedzibę Generalitat Valenciana, organu reprezentującego królestwo Walencji w Cortezach; dziś mieści się tu siedziba rządu regionalnego. W XVI wieku dobudowano renesansową wieżę, ozdobioną klasycznymi naczółkami nad oknami oraz renesansową ikonografią. Zwieńczona kulami balustrada na samej górze budynku nawiązuje do estetyki podmadryckiego Escorialu.
Znaczenie handlowe Calle de Caballeros, dawnej głównej ulicy miasta, prowadzącej od Palau Generalitat na północ, osłabło, ale z gotyckich rezydencji bije dawna świetność. Nazwa ulicy (Rycerska/Szlachecka) pochodzi z XIII wieku, gdy po odzyskaniu miasta z rąk muzułmanów osiedli tu arystokraci i rycerze. Przy ulicy wznoszą się dawne gotyckie i renesansowe pałace z imponującymi dziedzińcami (patio), herbami oraz monumentalnymi bramami – wyraźny ślad dawnego bogactwa.
Furia Turii
Od Calle de Caballeros odchodzi labirynt uliczek współtworzących najstarszą część miasta – El Carmen, dziś najbardziej artystyczną i alternatywną część Starego Miasta, uchodzącą za jedną z europejskich stolic street artu. Uliczki przypominają galerie sztuki pod gołym niebem. Sporo tu murali, graffiti i ukrytych instalacji. Ściany historycznych budynków kontrastują tam z nowoczesnymi pracami artystów.
Z Carmen do innego centrum sztuki – futurystycznego Miasta Sztuki i Nauki jest spory kawałek; autobusem jedzie się 20 min. Warto tam pojechać i pamiętać przy tym, że kompleks mógłby nigdy nie powstać, gdyby w 1957 r. Walencji nie nawiedziła katastrofalna powódź, gdy wylała rzeka Turia. Właśnie wtedy władze podjęły decyzję o przekopaniu nowego koryta poza miastem. Dawny, 9-kilometrowy pas przepływu zamieniono w park Jardín del Turia, który połączył historyczne centrum z morzem.
Efekt Bilbao
Reklama
Dziś to zielone płuca Walencji, park miejski z palmami, trawnikami, alejkami i ścieżkami rowerowymi. I z placami zabaw, w tym placem Gullivera (w kształcie leżącego olbrzyma), romantyczne mosty, a także słynny most kwiatowy – Puente de las Flores.
Ale południowo-wschodni koniec tego terenu domagał się domknięcia urbanistycznego. Santiago Calatrava, wcześniej twórca choćby Auditorio de Tenerife, dworców Spandau w Berlinie, Gare do Oriente w Lizbonie, mostu w Sewilli, wygrał konkurs na zagospodarowanie tego miejsca. Postawiono na kontrast – zderzenie tysiącletniej historii z awangardą, która miała przyciągać turystów i napędzać gospodarkę. I udało się.
Słynniejszy jest najpewniej efekt Bilbao – fenomen całkowitej odnowy podupadłej stolicy Kraju Basków, dzięki otwarciu w 1997 r. Muzeum Guggenheima. Ale zaczęto mówić też o efekcie Walencji – metamorfozie miejskiej po katastrofalnej powodzi.
W unikalnym stylu
Kompleks kulturalno-naukowy w Walencji otwarto w 1998 r. Białe konstrukcje odbijające się w tafli wody przypominają scenografię z filmu s.f. i dobrze wpisują się w krajobraz tej części miasta. Znajdują się tu największe oceanarium w Europie, ogromna opera oraz centrum sztuk widowiskowych. Tuż obok – Interaktywne Muzeum Nauki, Kino IMAX, planetarium, a także ogród palmowy. Kompleks wyróżnia się nie tylko futurystycznymi kształtami i imponującymi rozmiarami, ale także innowacyjnymi rozwiązaniami technologicznymi.
Każdy z tych obiektów został zaprojektowany w unikatowym stylu i oferuje atrakcje łączące naukę, sztukę oraz rozrywkę. W „miasto” wkomponowane są malownicze baseny wodne, w których można pływać łódkami i wokół których można spacerować.





