Reklama

Niedziela Łódzka

Tworzył wspólnotę Retkini

Dialog z Najwyższym był fundamentem jego życia

Piotr Drzewiecki

Dialog z Najwyższym był fundamentem jego życia

Dziś, kiedy wspominam ks. inf. Jana Sobczaka, widzę wymagającego ojca troszczącego się o parafian i ich zbawienie. Dla wielu kojarzony będzie przede wszystkim z budową najodważniejszej w swoim kształcie świątyni w mieście i z duchem, którego tchnął w tamtych mrocznych czasach – mówi parafianka Maria Piotrowicz.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pani Maria jest jedną z osób, które przez dziesięciolecia współpracowały z ks. inf. Janem Sobczakiem. Jej wspomnienia pokazują, kim był człowiek, którego życie niemal w całości zostało oddane Kościołowi.

Kapłan z misją

Kiedy w połowie lat 70. XX wieku ks. Jan Sobczak przybył na rozwijającą się Retkinię, wokół nowych bloków rozciągały się jeszcze pola. Powstające osiedle potrzebowało nie tylko kościoła, ale także miejsca, które stanie się duchowym domem dla tysięcy mieszkańców. Ksiądz Jan wiedział o tym doskonale i od początku swojej posługi konsekwentnie realizował powierzone mu zadanie. – Był człowiekiem silnym i niezwykle pracowitym, po Bożemu odczytującym swoją misję – wspomina Maria Piotrowicz. – Wielu postrzegało go jako twardego i wymagającego, ale pod tym kryło się wrażliwe serce. Dostrzegał ludzi w potrzebie, finansował pielgrzymki tym, których nie było na nie stać, wspierał rodziny, pomagał dyskretnie. Nigdy nie szukał rozgłosu. W czasach, gdy budowa świątyni była wielkim wyzwaniem organizacyjnym i politycznym, zaufanie do proboszcza zaprocentowało zaangażowaniem mieszkańców w budowę górującego nad całym osiedlem Domu Bożego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dom otwarty dla ludzi

Reklama

Relacje ks. Sobczaka z parafianami wykraczały daleko poza zwykłe duszpasterstwo. Był obecny w ich codziennym życiu, znał problemy parafian i nigdy nie odmawiał pomocy. – Wiedział też, że zawsze może liczyć na pomoc parafian, a my wielokrotnie byliśmy różnorako wspierani przez niego – opowiada Maria Piotrowicz.

Moja rozmówczyni zapamiętała wydarzenie ze stanu wojennego, kiedy po telefonicznym wezwaniu na przesłuchanie przez Służbę Bezpieczeństwa, związanym z organizowanymi przy parafii przedstawieniami patriotycznymi, pierwsze kroki skierowała właśnie do swojego proboszcza. – Powiedział wtedy spokojnie: „Ja biorę wszystko na siebie”. Takim właśnie był – odważnym i odpowiedzialnym za swoich ludzi.

Choć imponował organizacyjnym talentem, dla niego samego najważniejsze pozostawało kapłaństwo. – Wcześnie przychodził do zakrystii, by klęcząc, porozmawiać z Panem Bogiem. Potem modlił się z ministrantami przed Mszą św. i zostawał na modlitwie po jej zakończeniu. Ten dialog z Najwyższym był fundamentem jego życia – wspomina rozmówczyni. Gdy na emeryturze zamieszkał przy kościele, budując swój mały domek, pamiętał o kaplicy. Tu w ciszy modlił się za Polskę i za nas. Do końca, mimo słabnących sił i pogarszającego się wzroku, każdego dnia uczestniczył w Eucharystii w koncelebrze z proboszczem ks. Piotrem.

Na jego duchowość składało się szczególne nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Za swoje kapłaństwo w kolejne jubileusze dziękował Matce Bożej na Jasnej Górze.

Budował ludzi, nie tylko mury

Reklama

Najbardziej widocznym dziełem życia ks. Sobczaka pozostaje świątyni Najświętszego Serca Jezusowego na Retkini. Jednak ci, którzy go znali, zgodnie podkreślają, że nigdy nie chodziło wyłącznie o budynek. – Kiedy ksiądz Sobczak przyszedł na Retkinię, wokół były jeszcze pola, a mieszkańców było niewielu. Jednak potrafił porwać ludzi do wspólnego działania. Każdy dawał to, co mógł – jedni pieniądze, inni swoją pracę. Kościół powstawał dosłownie rękami parafian – wspomina pani Maria i dodaje, że budowa świątyni stała się szkołą odpowiedzialności za wspólnotę. W parafii działał teatr, dla którego rodzice sami wykonywali dekoracje i kostiumy, powstały duszpasterstwa inteligencji i rodzin. Tu corocznie przez 25 lat kościół rozbrzmiewał piosenkami religijnymi w wykonaniu dzieci z Polski i z zagranicy. Tu swoje Msze św. mieli wileńscy Akowcy. Wszyscy czuli, że tworzą coś znacznie większego niż tylko kolejną parafię. – Organizowane pielgrzymki nie były zwykłymi wyjazdami. Zawsze miały głęboki wymiar duchowy, bo ks. Sobczak był przede wszystkim uczniem Chrystusa i naszym mistrzem. Uczył odpowiedzialności za Kościół i ojczyznę – podkreśla parafianka.

„Zdzierał się dla Kościoła”

Podczas Mszy św. sprawowanej po śmierci ks. inf. Jana Sobczaka arcybiskup senior Władysław Ziółek przypomniał słowa, które kapłan wypowiedział w jednym ze swoich ostatnich wywiadów: „Miałem szansę zedrzeć się dla Kościoła i to się udało”. – Jestem przekonany, że prawdziwość tego wyznania mogą potwierdzić wszyscy, którzy go znali i z nim współpracowali – mówił arcybiskup. Przypomniał wieloletnią drogę kapłańską ks. Sobczaka: pracę duszpasterską, działalność w Kurii Archidiecezjalnej Łódzkiej, duszpasterstwo akademickie oraz liczne funkcje pełnione w diecezji i Konferencji Episkopatu Polski. Najważniejszym miejscem jego życia pozostała jednak Retkinia. – Budując materialny kościół, czynił wszystko, aby parafianie mieli świadomość, jak wielkim dobrem jest parafia jako wspólnota ludzi zjednoczonych przez wiarę i miłość z Chrystusem – podkreślił abp Ziółek.

Dziedzictwo, które trwa

Obecny proboszcz Parafii Najświętszego Serca Jezusowego, ks. Piotr Pirek, zwrócił uwagę, że imponujące dokonania organizacyjne nie są najważniejszym kluczem do odczytania życia zmarłego kapłana. – Został posłany po to, aby przez kapłańską posługę, w tym miejscu wprowadzać obecność Chrystusa. Tak powstała wspólnota ducha – mówił. Przypomniał również, że z ogromnej parafii, którą przez lata tworzył ks. Sobczak, wyrosły kolejne wspólnoty parafialne kształtujące dziś religijny krajobraz Retkini. Podkreślił także jego szczególne nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi oraz niezwykłą wierność kapłańskiemu powołaniu. Ostatnie dni posługi przy ołtarzu to czas niezwykłego świadectwa wiary i kapłańskiej wierności ks. Jana – przypomniał ks. Pirek.

Ksiądz inf. Jan Sobczak zmarł 3 czerwca 2026 r., w 99. roku swojego życia i 73. roku kapłaństwa. Pozostawił po sobie nie tylko okazałą świątynię, ale przede wszystkim pokolenia ludzi, których prowadził do Boga. To właśnie oni są dziś najtrwalszym pomnikiem zmarłego.

Podziel się:

Oceń:

+1 0
2026-07-21 14:59

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Ojciec parafii

Ks. Paweł jak ojciec gromadził wokół siebie i prowadził do Chrystusa ludzi w każdym wieku

Archiwum parafii

Ks. Paweł jak ojciec gromadził wokół siebie i prowadził do Chrystusa ludzi w każdym wieku

Mamy jednego Ojca – Tego, który nas stworzył i mieszka w niebie. Mamy naszych ojców ziemskich, którzy nas zrodzili, ojców duchowych – chrzestnych, którzy mają nam pomagać wzrastać w wierze. Mamy także ojców, którzy wprowadzili nas w życie Kościoła przez chrzest – kapłanów, którzy udzielili nam chrztu.

Więcej ...

Leon XIV: przemoc w imię Boga profanuje Jego Imię

2026-09-28 10:44

Vatican Media

Religie mają rozbrajać serca i słowa, budować pokój oraz chronić życie – mówił Leon XIV podczas spotkania międzyreligijnego w Metzu. Papież podkreślił, że dialog nie osłabia tożsamości, a przywoływanie Imienia Boga dla usprawiedliwienia przemocy lub ucisku jest „profanacją tego Imienia”. Ojciec Święty wskazał też Czcigodnego Sługę Bożego Roberta Schumana jako przykład człowieka, który potrafił przemieniać linie podziału w „mosty nadziei”.

Więcej ...

Sanktuarium, które inspiruje

2026-09-28 14:05
Msza św. w Diecezjalnym Sanktuarium św. Franciszka w Jutrzynie

Archiwum parafii

Msza św. w Diecezjalnym Sanktuarium św. Franciszka w Jutrzynie

W Jutrzynie świętowano 10. rocznicę ustanowienia Diecezjalnego Sanktuarium św. Franciszka z Asyżu. – Czy pełnię wolę Bożą? – to pytanie Franciszek stawiał sobie przez całe życie – przypomniał podczas uroczystości o. Alard Maliszewski, franciszkanin. Wskazał, że droga świętego do pokoju serca prowadziła przez rozeznawanie, posłuszeństwo Kościołowi i życie Ewangelią.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Łódzkie/ Zderzenie samochodu z pociągiem pod Wieluniem;...

Wiadomości

Łódzkie/ Zderzenie samochodu z pociągiem pod Wieluniem;...

Nowenna do św. Michała Archanioła

Wiara

Nowenna do św. Michała Archanioła

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Wiadomości

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Wiara

Nowenna do św. Franciszka z Asyżu

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Niedziela Świdnicka

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św.,...

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Kościół

Hiszpania: konsekrowane hostie rozrzucone na placu miejskim

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Kościół

Ksiądz potrącony przez motocyklistę - pilna prośba o...

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

Wiadomości

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa