Reklama

Niedziela Łódzka

Zatrzymać dłoń

Bezdomni szukają pomocy

Kamil Gregorczyk

Bezdomni szukają pomocy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jego historię poznaliśmy kilka miesięcy temu. Krzysztof miał rodzinę – żonę, córkę, wnuka. Miał pracę. Jednak w pewnym momencie przyszły kłopoty ze zdrowiem żony i pojawił się alkohol. I to ten czas zaprowadził go na ulicę

Kilka dni temu znowu się z nim spotkałam. I kolejny raz spytałam: – Pan jest bezdomny? – Nie wyglądam, prawda? – odparł. I zaczął opowiadać swoją historię wychodzenia na prostą. Bo z bezdomności ciągle trudno się wyzwolić. Od kilku tygodni ma pracę. Ale ciągle mieszka kątem u znajomych albo śpi na klatkach. Nie chce iść do schroniska. – To uwłaczające, gdy ludzie leżą tam pokotem jak śledzie – mówi. A o samodzielne mieszkanie ciężko. Jego pół etatu ze sprzątania w jednym z łódzkich kin nie wystarcza na wynajęcie pokoju. A zasiłek z MOPS można dostać jedynie wtedy, gdy ma się miejsce zamieszkania. – Bez niego jesteś nikim – stwierdza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Jego mieszkaniem jest najwyższe piętro jednego z łódzkich bloków. Idzie tam o godz. 23 – 24, by nikt go nie widział. Wychodzi po 4 rano, by nikomu nie wejść w drogę. Na 6 jest już w pracy. Mówi, że chciałby znaleźć jakiś kąt, tym bardziej że chodząc po Łodzi, po śmietnikach, można się normalnie urządzić. Trzeba mieć tylko gdzie. I widać, że to także go krępuje. Bo jak wygląda jego dzień? – Robię wszystko, by on jak najszybciej minął – mówi. Ale wie, że nie może żyć chwilą, „dzisiaj” nie może trwać ciągle, dlatego rozgląda się za dodatkowym zajęciem. Bezdomnemu trudniej przekonać do siebie pracodawcę. Ale wierzy, że nie wszyscy oceniają powierzchownie.

Ma dużo szacunku do drugiego człowieka. Spotkał kiedyś na dworcu bezdomnego. Ten doszedł do niego i zapytał: – Dasz mi zeta? – Nie, bo sam jestem bezdomny – odpowiedział. Ten drugi człowiek był zdziwiony, bo Krzysztof naprawdę na bezdomnego nie wygląda. Ale z drugiej strony Krzysztof też wie, że samemu trudno sobie poradzić. On stracił najbliższych. Ale też wcześniej nie dostał od nich żadnego wsparcia – tylko spakowane rzeczy i wystawione walizki. Teraz stara się nie pić, ale ciągle pali. Sam robi sobie te skręty. I jest, tak przynajmniej pokazuje na zewnątrz, zadowolony z życia. – Przecież zawsze może być gorzej – przekonuje – przeszedłem to wszystko, więc wiem.

Nieraz spotyka ludzi, którzy nie umieją się zupełnie odnaleźć. Patrząc na nich, powtarza sobie: – Postaram się nie zejść tak nisko, choć przecież byłem na samym dnie, ale można jeszcze niżej, wiem to. Dlatego, jak twierdzi, walczy, by trzymać się drabiny i iść wyżej, choćby zatrzymać dłoń na kolejnym szczebelku.

Takich jak on – tych co chcą walczyć – jest niewielu. Przychodzą do stacji opieki bonifratrów, są u kalkutek. A może jest ich wielu? Może niektórym, gdy nikt nie widzi, płyną łzy po policzkach? Bożena pracująca u bonifratrów zna takich historii mnóstwo. Zresztą jedną z takich jest jej własna. Także Krzysztof podkreśla, że przez to, że i ona upadła, jest dla nich tak autentyczna i tak „ich”. Bo rozumie, bo wie, jak może być i co się przydarzy. Bo nie ocenia po zewnętrzności. Ale w każdym dostrzega jednak dobro, choćby nawet bardzo mało go było widać.

***


Apel towarzystwa pomocy św. Brata Alberta
Zbliża się zima. Nie wyrzucajcie nocujących na klatkach bezdomnych. Jeśli przeszkadza Państwu ich obecność, prosimy o telefon na nr 112. Odpowiednie służby zajmą się taką osobą. One wiedzą, jak postępować w takich przypadkach.

Podziel się:

Oceń:

2017-12-06 13:41

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Kościół Mariacki we Frankfurcie nad Odrą solidaryzuje się z katedrą gorzowską

kufawebmaster/pl.wikipedia.org

Z katedrą Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny po pożarze wieży solidaryzuje się kościół Mariacki we Frankfurcie nad Odrą.

Więcej ...

Nowenna do św. Jana Pawła II

Episkopat Flickr

22 października będziemy wspominać w Kościele postać wielkiego Polaka - świętego papieża Jana Pawła II. Zapraszamy do odmawiania razem z nami nowenny przed wspomnieniem św. Jana Pawła II.

Więcej ...

Papieże między łóżkiem chorego a życiem publicznym

2026-10-15 16:35
Klinika Gemelli

Włodzimierz Rędzioch/Niedziela

Klinika Gemelli

Diagnoza nowotworu u papieża Leona XIV jest przedmiotem dyskusji i współczucia na całym świecie. Jednak tak otwarta dyskusja na temat stanu zdrowia zwierzchnika Kościoła katolickiego jest czymś nowym. W przeszłości, gdy papieże chorowali, powagę ich stanu znały często tylko osoby z ich najbliższego otoczenia. To, co obecnie jest tematem biuletynów medycznych, we wcześniejszych wiekach można wywnioskować tylko z korespondencji, raportów i późniejszych rekonstrukcji medyczno-historycznych. „W dawnych czasach nie było oficjalnych doniesień o chorobach papieży, co najwyżej krążyły po Rzymie plotki” - powiedział niemieckiej Agencji Katolickiej (KNA) historyk Kościoła z Augsburga Jörg Ernesti.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Watykan: Leon XIV odprawił Mszę św.

Leon XIV

Watykan: Leon XIV odprawił Mszę św.

Wulgarna

Wiadomości

Wulgarna "Babcia Kasia" skazana za przemoc wobec...

Agnieszka i Wojciech Amaro: Powołanie misyjne można...

Kościół

Agnieszka i Wojciech Amaro: Powołanie misyjne można...

Nowenna do św. Jana Pawła II

Modlitwa

Nowenna do św. Jana Pawła II

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Wiadomości

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i...

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Wiadomości

Policja ze Szczytna zatrzymała 16-latka, który...

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Wiadomości

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Wiadomości

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Warszawa: 21-latka zaatakowała nożem trzy osoby w szkole

Wiadomości

Warszawa: 21-latka zaatakowała nożem trzy osoby w szkole