Reklama

Bóg pamięta czas pierwszej miłości

2019-01-23 11:50

Anna Skopińska
Edycja łódzka 4/2019, str. I

Ks. Paweł Kłys
Cmentarz żydowski w Łodzi – największy w Europie środkowo-wschodniej

Księga Ozeasza to najpiękniejsza księga, ponieważ mówi o miłosierdziu Boga. Kiedy Bóg mówi o swojej emocji do Izraela, to nie patrzy na rzeczy okropne, które Izrael czynił, ale Bóg pamięta czas pierwszej miłości, pierwszej więzi ze swoim ludem. On ma w swojej pamięci to, że nosił Izraela w swoim łonie. Wszystkim życzę takiego miłosierdzia Boga, abyśmy byli w stanie sobie przypomnieć, jak nam było w Jego łonie – mówił abp Grzegorz Ryś, komentując fragment z księgi proroka Ozeasza (11,1-4.8-9) podczas centralnego nabożeństwa Słowa Bożego XXII Dnia Judaizmu w Łodzi, które odbyło się w namiocie ustawionym na rynku Starego Miasta w niedalekiej odległości od nieistniejącej już dziś największej łódzkiej synagogi Alte Szil.

– Czasami, cytując tekst biblijny, postępujemy jakby odwrotnie – zaczynamy od Ewangelii – wówczas tekst hebrajskiej Biblii pokazuje się nam trochę inaczej – podkreślał. – Dla chrześcijan, którzy chcieliby zrozumieć tekst Ozeasza, jest niezwykle ważny tekst z Ewangelii Mateusza.

W 2 rozdziale Józef dowiaduje się, że Herod będzie chciał zabić małego Jezusa. Mateusz miał pokazać Boga w sytuacji zupełnie niezrozumiałej. Narodził się zapowiadany przez Boga Zbawiciel świata, który musi uciekać do Egiptu. Co robi w takim momencie człowiek wierzący – Żyd? Otwiera słowo i czyta. W tym wypadku czyta Ozeasza – „z Egiptu wezwałem Syna mego”. To, co jest intrygujące, że tekst z Ozeasza jest przywołany zanim Maryja i Józef pójdą do Egiptu. Oni idą już z tym słowem do Egiptu. To słowo Boże staje się faktem na Jezusie w Egipcie. On idzie wraz z rodzicami tam jako dziecko, a wraca do Jerozolimy dopiero po śmierci Heroda, co oznacza, że całe dzieciństwo – 4 lata – Jezus z rodzicami spędza w Egipcie. Czas młodości Izraela, to był czas dzieciństwa w Egipcie. Czy to było szczęśliwe dzieciństwo dla Izraela? Nie było to szczęśliwe dzieciństwo, bo był on tam uciskany przez Egipcjan. Czy było to szczęśliwe dzieciństwo dla Jezusa? – zastanawiał się Metropolita Łódzki.

Reklama

Hasło tegorocznego Dnia Judaizmu zostało zaczerpnięte z Księgi Ozeasza: „Nie przychodzę, żeby zatracać”. W nabożeństwie oprócz Metropolity Łódzkiego uczestniczyli m.in.: naczelny rabin Polski Michael Schudrich i bp Rafał Markowski – przewodniczący rady ds. Dialogu Religijnego i komitetu ds. Dialogu z Judaizmem KEP, Dawid Szychowski, rabin Łodzi, i bp Marek Izdebski z Kościoła Ewangelicko-reformowanego.

Jak mówił bp Markowski, tłumacząc czemu Łódź stała się miejscem tegorocznych centralnych obchodów dnia: – Z początkiem XX wieku ludność żydowska w Łodzi liczyła ponad 200 tys. osób. Niemcy w 1940 r. utworzyli tam największe po Warszawie getto żydowskie, w którym zginęły tysiące ludzi; pod koniec wojny wszystkich deportowano do obozów śmierci. Z myślą o tych ludziach zorganizowaliśmy w Łodzi obchody, by oddać hołd ofiarom holokaustu.

Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce został ustanowiony przez Episkopat Polski w 1997 r., a obchodzony jest od 1998 r. Jego celem jest rozwój dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, a także modlitwa i refleksja nad związkami obu religii. Odbywa się on w przeddzień rozpoczęcia tygodnia modlitw o jedność chrześcijan.

Pełna relacja i nagrania z Dnia Judaizmu na: www.archidiecezja.lodz.pl .

Tagi:
dzień judaizmu

Reklama

Dzień Judaizmu 2019

2019-01-30 11:36

A.D.
Edycja kielecka 5/2019, str. III

Hasłem 22. Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce stały się słowa „Nie przychodzę, żeby zatracać” (Oz 11,9), a centralne obchody odbyły się 17 stycznia 2019 r. w Łodzi . W diecezji kieleckiej od kilku lat Dzień Judaizmu organizuje Ośrodek Edukacyjno-Muzealny „Świętokrzyski Sztetl” w dawnej synagodze w Chmielniku

TD
Dzień Judaizmu, obchody, dawna synagoga w Chmielniku

Obchody odbyły się 16 stycznia, z udziałem duchowych Kościołów chrześcijańskich i delegacji środowisk żydowskich. Przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem bp Rafał Markowski, powiedział w rozmowie z KAI, że udział przedstawicieli Kościoła w tego rodzaju wydarzeniach jest ważny i niezbędny – do tych słów nawiązywano w Chmielniku.

W murach dawnej synagogi spotkali się goście z różnych stron Polski i regionu – rabini, ewangelicy, księża i katolicy świeccy. Były debaty, dyskusje i poznawanie siebie nawzajem w ramach paneli konferencyjnych i wydarzeń artystycznych towarzyszących obchodom.

Biskupa kieleckiego reprezentował wikariusz generalny ks. Dariusz Gącik, który przypomniał różne płaszczyzny w możliwościach dialogu, ze wskazaniem na różnice, które dzielą chrześcijan i żydów.

Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha reprezentował rabin Yehoshua Ellis; mówił, że Bóg stworzył każdego na swój obraz i podobieństwo, i trzeba o tym pamiętać, otwierając dla siebie nawzajem serca. Wśród uczestników wydarzenia byli: doradca wojewody świętokrzyskiego Wiktor Kowalski, członek zarządu powiatu kieleckiego Mariusz Ściana, świętokrzyski wicekurator oświaty – Katarzyna Nowacka, dyrektor Archiwum Państwowego w Kielcach – Wiesława Rutkowska.

Debata była inspirowana słowami przewodnimi Dnia: „Nie przychodzę, żeby zatracać” (Oz 11,9). W debacie uczestniczyli: ks. Jan Oleszko SAC (klasztor pallotynów na Karczówce), ks. Wojciech Rudkowski (wspólnota ewangelicka Radom – Kielce), rabin Samuel Rosenberg z Krakowa, reprezentujący reformowany nurt judaizmu – Stowarzyszenie „Or chadzasz”. Towarzyszył mu rabin Jonathan Zisook (City University of New York).

– To przywilej być tutaj, to szczęście, że spotykają się rabin, pastor i ksiądz, za życia poprzedniego pokolenia takie spotkanie nie byłoby możliwe – mówił rabin Rosenberg. Wskazał na przełomowe dokumenty Soboru Watykańskiego II, które umożliwiły dialog pomiędzy Żydami i chrześcijanami. Nazwał je „gestem miłosierdzia”. – Dialog, jak nauczał Jan Paweł II, zakłada dawcę i biorcę, jest zaproszeniem do pewnej przestrzeni – mówił ks. Jan Oleszko SAC. – Owszem dialog jest, ale jeszcze nie wchodzi w krwioobieg – zauważył. Wszyscy duchowni zaznaczali, że punktem wyjścia do dialogu jest codzienne, zwyczajne życie.

W obchodach uczestniczyli również m.in. członkowie Fundacji Centrum Odnowy Życia Żydowskiego z Warszawy, środowiska uniwersyteckie, muzealnicy z różnych ośrodków regionu, nauczyciele, uczniowie, księża – z ks. prob. Chmielnika Waldemarem Krochmalem. Pewne różnice zdań w trakcie debaty, a szczególnie dyskusji, potwierdziły, jak tego rodzaju spotkania są potrzebne.

Była także mowa o Jędrzejowskiej Księdze Pamięci i o specyfice tego rodzaju publikacji wspomnieniowej jako źródła historycznego.

Ogłoszono VII edycję konkursu ogólnopolskiego dla szkół „Nasi sąsiedzi – Żydzi” oraz prezentowano ostatnio wydaną książkę, będącą pokłosiem trzech pierwszych edycji konkursu, uzupełnioną artykułami naukowymi. Prezentacja odbyła się z udziałem członków redakcji naukowej publikacji i autorów. Książka pt. „Nasi sąsiedzi – Żydzi. Z dziejów relacji polsko-żydowskich na Kielecczyźnie w XX wieku” została wydana przez Instytut Pamięci Narodowej.

Konkurs „Nasi sąsiedzi – Żydzi” od dwóch lat ma charakter ogólnopolski; w ostatniej edycji wzięło udział 155 uczniów z 12 województw.

Artystycznym uzupełnieniem wydarzenia stała się wystawa plakatów „Homo Homini...” stanowiąca twórczą refleksję autora, dr. Marka Osmana, na temat relacji międzyludzkich oraz oprawa muzyczna ewangelików z Radomia i uczennic SP Nr 4 w Jędrzejowie.

Ogólnopolski Dzień Judaizmu został ustanowiony przez Konferencję Episkopatu Polski w 1997 r. Jego celem jest rozwój dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, a także modlitwa i refleksja nad związkami obu religii. Ma pomóc katolikom w odkrywaniu judaistycznych korzeni chrześcijaństwa. Zgodnie z założeniami Episkopatu, Dzień Judaizmu ma przybliżać nauczanie Kościoła po II Soborze Watykańskim na temat Żydów i ich religii oraz ukazywać antysemityzm jako grzech. Jest to też okazja do propagowania posoborowego wyjaśniania tekstów Pisma Świętego, które w przeszłości mogły być interpretowane w sposób antyjudaistyczny i antysemicki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Najdroższe Stópki” ratują życie!

2019-03-25 12:09

Była połowa lat 70. ubiegłego wieku. W Stanach Zjednoczonych obowiązywały już okrutne przepisy aborcyjne pozwalające zabijać nienarodzone dzieci niemal bez ograniczeń. Przemysł aborcyjny rozwijał się w zastraszającym tempie. W środowisku pro-life kolportowano fotografie uśmierconych dzieci, które miały uzmysłowić, że nie mamy do czynienia ze „zlepkiem komórek”. Jedno z takich zdjęć, na którym bardzo wyraźnie widać było stópki dziesięciotygodniowego nienarodzonego dziecka, trafiło w ręce młodej projektantki Virginii Evers. Kobieta była wstrząśnięta. To zdjęcie prześladowało ją przez kolejne tygodnie.

Była pewna, że musi coś z tym zrobić. Na podstawie zdjęcia zaprojektowała model stópek w skali 1:1 i zleciła wykonanie pierwszej niewielkiej partii metalowych odlewów w formie zawieszek. „Najdroższe Stópki” – bo tak je nazwała – spotkały się z dużą aprobatą w środowisku pro-life. Okazało się, że ich widok jest znakomitym pretekstem dla obrońców życia do podjęcia rozmowy z kobietami zdecydowanymi na aborcję i próby odwiedzenia ich od decyzji. „Najdroższe Stópki” były tak sugestywne i przemawiające do wyobraźni, że wiele kobiet po ich zobaczeniu i wyjaśnieniu, że właśnie tak wyglądają teraz nóżki ich dziecka, rezygnowało z aborcji. Virginia Evers wiedziała już, że to niezwykłe dzieło. Wraz z mężem podjęli radykalną decyzję. Porzucili dotychczasowe zajęcia i postanowili resztę życia poświęcić na rozpowszechnianie po całym świecie „Najdroższych Stópek”. Założyli fundację „Heritage House 76” i przyjęli założenie, że wszystkie środki pozyskane z rozpowszechniania odlewów będą przeznaczać na produkcję i dystrybucję kolejnych. Tym samym liczba rozprowadzanych zawieszek gwałtownie rosła i przekroczyła granice Stanów Zjednoczonych. Niedługo po tym „Najdroższe Stópki” zostały uznane za międzynarodowy symbol ruchów pro-life. Kilka lat temu Państwo Evers przeszli na emeryturę. Dzieło ich życia – fundację „Heritage House 76” – prowadzą dzisiaj ich dzieci.

W Polsce dziełem rozpowszechnia oryginalnych „Najdroższych Stópek” fundacji Eversów zajmuje się pracownia San Gabriele, tworząca rękodzielnicze dewocjonalia. „Najdroższe Stópki” dostępne są w formie bransoletki na rękę. „Staraliśmy się, by wzór był uniwersalny zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn oraz był bardzo prosty, by nic nie rozpraszało najważniejszego elementu: «Najdroższych Stópek». Wiedzieliśmy od państwa Eversów, że najważniejsze, by stópki zwróciły uwagę i sprowokowały pytanie: co to jest?” – dowiadujemy się w San Gabriele.

Jeśli ktoś chciałby bransoletkę z „Najdroższymi Stópkami” i w ten sposób pragnąłby się włączyć w dzieło ich popularyzacji, znajdzie je na stronie pracowni: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sulęcin: Obraz św. Józefa nawiedził parafię św. Henryka

2019-03-25 22:28

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa Kaliskiego 24 i 25 marca nawiedził parafię św. Henryka w Sulęcinie.

R. Staniszewski
Czuwanie mężczyzn przed obrazem św. Józefa

Zapraszamy do fotogalerii!

Zobacz zdjęcia: Peregrynacja w parafii św. Henryka w Sulęcinie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem