Reklama

Pfizer - PoloCard

Pielgrzymowanie

W poszukiwaniu świętości

2018-06-28 10:24

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 26/2018, str. III

Archiwum „Jeunesse Lumiere”

Po całym roku modlitwy, formacji i wspólnego życia w drewnianym dworku przy Łąkowej dla wspólnoty Dzieci Światłości nadszedł czas, by wyruszyć w drogę śladami świętych.16 dni w drodze, która wiodła przez Czechy i Austrię aż do Włoch, gdzie wspólnie ze szkołą francuską Jeunesse-Lumiere poznawaliśmy smak świętości na pełnych gwaru ulicach Rzymu i Turynu oraz pośród wzgórz Asyżu i Florencji.

Pielgrzymie doświadczenie zamykały klamrą cisza, piękno i prostota odnalezione w klasztorze mniszek rodziny monastycznej od Betlejem w Kinderalm i u Braci Trapistów w Nowym Dworze w Czechach, którzy gościli nas na początku i końcu naszej podróży. Radość z bycia razem podczas długich godzin w samochodzie, burzowych nocy na kempingu, wspólnych posiłków i modlitwy wypełniała się w spontanicznym uwielbieniu, do którego zachęcał uliczny flashmob. Rozśpiewany pochód ulicami Asyżu czy Florencji przyciągał uwagę mieszkańców i turystów, którym mogliśmy wykrzyczeć „Cristo e risorto!” – Chrystus zmartwychwstał!

Reklama

Naszą pielgrzymkę rozpoczęliśmy od Wiecznego Miasta. Modliliśmy się w rzymskich bazylikach większych (św. Piotra na Watykanie, św. Jana na Lateranie, św. Pawła za Murami i Matki Bożej Większej), odwiedzaliśmy bliskich nam świętych, takich jak: Jan Paweł II, św. Filip Neri czy św. Katarzyna Sieneńska. Szczególną łaską była Msza św. sprawowana w Katakumbach św. Kaliksta – miejscu pochówku pierwszych chrześcijan, które stało się też miejscem śmierci pierwszych męczenników, a także wizyta w bazylice św. Bartłomieja na Wyspie Tyberyjskiej, gdzie złożone są relikwie męczenników czasów współczesnych, a pamięć o nich krzewi wspólnota Sant’Egidio. Niezwykle cennym było również spotkanie z Jałmużnikiem Papieskim. Kard. Konrad Krajewski w prostych i niezwykle konkretnych słowach opowiedział o swojej posłudze, dając świadectwo radykalnego życia Ewangelią. Ksiądz Kardynał dzielił się też swoim doświadczeniem, jak mądrze pomagać. – Pieniądze to ostatnie, co możecie ofiarować bezdomnemu, gdy naprawdę nie macie czasu, by poznać jego potrzeby – podkreślił i zachęcił nas do tego by działać dziś. – Ewangelia zawsze dzieje się dziś – powiedział.

Szukając przykładu świętych, zawędrowaliśmy też do Asyżu, gdzie dzięki nauczaniu o. Daniela Ange uczyliśmy się od św. Franciszka i św. Klary ewangelicznego radykalizmu i radości. Z kolei w Turynie odwiedziliśmy dwóch świętych, którzy silnie odcisnęli swój ślad wśród ubogich tego miasta, czyli św. Jana Bosko i bł. Pier Giorgia Frassati. Szczególną łaską tego etapu pielgrzymki były odwiedziny w domu rodzinnym Pier Giorgia w Pollone i Msza św. sprawowana w jego pokoju (przeniesionym z mieszkania w Turynie), w którym zmarł. O swoim siostrzeńcu opowiadała też Giovanna Gawrońska, sprawiając, że stał nam się jeszcze bardziej bliski. Cała pielgrzymka zakończyła się naszymi refleksjami nad własną drogą do świętości. Sprzyjał temu czas w ciszy w pięknym otoczeniu klasztoru w Nowym Dworze w Czechach.

Tagi:
pielgrzymka

Iść, by się zatrzymać

2018-07-17 13:10

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 29/2018, str. VI

Z ks. kan. Wojciechem Miszewskim, kierownikiem Pieszej Pielgrzymki Diecezji Toruńskiej na Jasną Górę, o pokucie i uśmiechu rozmawia Joanna Kruczyńska

Archiwum redakcji
Bp Józef Szamocki i ks. kan. Wojciech Miszewski na pielgrzymkowym szlaku z toruńską grupą brązową

Joanna Kruczyńska: – Dlaczego warto pielgrzymować?


Ks. Kan. Wojciech Miszewski: – Każdy człowiek potrzebuje oderwania się od rzeczywistości, porzucenia codziennych zajęć, pewnego rozdrabniania się i tego, co być może nieraz jest ciężarem. Potrzebuje zatrzymania, wniknięcia w siebie i zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę w życiu się liczy. Całe nasze życie jest pielgrzymowaniem i zdążaniem do tej ostatecznej rzeczywistości, jaką jest niebo, a my tak często o tym zapominamy i zatrzymujemy się na ziemi tak, jakby to ta nasza życiowa pielgrzymka była celem.
Pielgrzymować warto dla pogłębienia życia duchowego, stąd często piesza pielgrzymka nazywana jest rekolekcjami w drodze. I na tej drodze można spotkać nowych ludzi, zobaczyć, że świat nie jest taki zły, bo mówimy sobie: „bracie”, „siostro”. Na co dzień każdy bardziej myśli o sobie, każdy chce zdobywać pierwsze miejsca, przewodzić i dowodzić, a tu nagle idziemy razem, pomagamy i służymy sobie wzajemnie. Często piesza pielgrzymka jest momentem ekspiacji za popełniony błąd czy grzech. Zazwyczaj też idziemy z intencjami, bo wierzymy, że Bóg nas wysłucha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymkowe cuda

2018-07-17 17:48

Salve TV

Dlaczego warto iść na pielgrzymkę? Czym zajmuje się dyrektor pielgrzymki? Jakie nadzwyczajne znaki i cuda dzieją się podczas pielgrzymek?

Waldemar Kucharczyk

- Oczywiście, że warto iść na pielgrzymkę. Z jednej strony jest to wypraszanie u Matki Bożej wielu łask, a z drugiej strony ma również wymiar pokutny. Warto podjąć ten trud - mówił ks. Dariusz Bala

- Pielgrzymowanie to trud, który mogę ofiarować Matce Bożej. Ale to także czas, kiedy mogę popatrzeć na wiarę ludzi, która mnie buduje - podkreślał ks.Rafał Goliński

- Na pielgrzymce jest mnóstwo uzdrowień duchowych. Są też spowiedzi, rozmowy. To jest nieustannie i rzeczywiście widać, jak ludzie dojrzewają do odkrywania głębi wiary - dodawał ks. Dariusz

- Serce ciągnie do Maryi. Do Matki się po prostu idzie - podsumował ks. Rafał

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem