Reklama

Kalendarz katolika patrioty 2019

Księża męczennicy z Dachau

Ks. Mieczysław Rzadkowski

2018-05-09 10:54

Oprac. ks. Mirosław Jagiełło
Edycja łódzka 19/2018, str. VIII

Archiwum Archidiecezjalne
Ks. Mieczysław Rzadkowski (1903-1942)

Dzieciństwo i młodość

Ks. Mieczysław Rzadkowski należał do młodej generacji kapłanów równie młodej diecezji łódzkiej, urodził się bowiem w 1903 r. w Grodźcu. Szkołę elementarną ukończył w rodzinnej miejscowości, a gimnazjum w Będzinie.

Nie znamy powodów, dla których znalazł się w diecezji łódzkiej. Wiemy z akt osobowych, że po zakończeniu edukacji napisał pismo do łódzkiego biskupa: „Najpokorniej proszę Waszą Ekscelencję o zaliczenie mnie w poczet alumnów Seminarium Duchownego w Łodzi”, które ukończył, przyjmując święcenia kapłańskie 18 września 1926 r. Tamtejszy ówczesny proboszcz na okoliczność przyszłych studiów seminaryjnych wydał mu taką opinię w 1921 r.: „ [...] od dłuższego czasu okazywał chęć pobożnemu poświęceniu się na służbę Bożą. Często służył do Mszy św. Należał do ostatniej chwili do Koła Młodzieży Katolickiej w Grodźcu, a nawet był prezesem Koła”. Zostanie zapewne tajemnicą, dlaczego mieszkaniec śląskiego miasta chciał zostać kapłanem nowej łódzkiej diecezji – chociaż właśnie dla tej diecezji został wyświęcony. Jako diakon musiał prosić rektora „o łaskawe wyjednanie [...] dyspensy u J.E. Księdza Biskupa od braku lat do przyjęcia święceń kapłańskich”.

Kapłaństwo

Należał do nielicznej grupy kapłanów męczenników, którzy przez długi okres pełnili funkcję prefektów różnych szkół. Bezpośrednio po święceniach drogę kapłańskiego życia rozpoczął pracą duszpasterską na wikariacie w Rzgowie. W roku 1927 został prefektem szkół powszechnych oraz kapelanem kilku placówek w Łodzi. W lipcu 1928 r. jako prefekt łódzkich szkół zastępował podczas wakacji ks. Jana Ostrowskiego z parafii św. Krzyża w Łodzi. Tego samego roku otrzymał nominację na stanowisko kapelana Miejskiego Domu Starców i Kalek w Łodzi i I Miejskiego Domu Wychowawczego przy ul. Tramwajowej.

Reklama

22 lutego 1930 r. prosił „o łaskawe zwolnienie [...] ze stanowiska prefekta [...] ze względu na niedostateczny stan zdrowia”. Biskup prośby nie uwzględnił.

Ziemia Łęczycka

W listopadzie 1930 r. rozpoczął się ostatni okres życia ks. Mieczysława związany z ziemią łęczycką. Otrzymał najpierw nominację „do nauczania religii w Państwowym Seminarium Nauczycielskim im. Grzegorza Piramowicza w Łęczycy”, potem w koedukacyjnym Gimnazjum im. Adama Mickiewicza, by po dwóch latach pracy w łęczyckich szkołach przyjąć stanowisko administratora parafii w Błoniach k. Łęczycy (należy w tym miejscu odnotować, że w latach 1912-1926 proboszczem parafii Błonie był łęczycanin ks. Ferdynand Jacobi, budowniczy kościoła, męczennik i kandydat na ołtarze).

Wspomniana ziemia łęczycka w latach II wojny światowej według administracji niemieckiego okupanta należała do Wartheland (Kraju Warty). Ziemie te w tamtych czasach stanowiły północno-zachodnią część diecezji łódzkiej. To z tych terenów od 5 do 7 października 1941 r. Niemcy aresztowali niemal wszystkich kapłanów (pracowało tu ok. 50 kapłanów, którzy w większości zginęli w obozach zagłady z rąk hitlerowców).

Z okresu łęczyckiego warto wspomnieć bliską znajomość ks. Rzadkowskiego z ks. Józefem Palinceuszem, łęczyckim katechetą i przyszłym męczennikiem, i ks. Józefem Bińkowskim. Charakteryzując kapłaństwo ks. Mieczysława, warto odwołać się do wpływu na życie ks. Jana Drozdalskiego, również męczennika ziemi łęczyckiej, przed przyjęciem szat duchownych jego ucznia. W okresie prefektury w łęczyckim seminarium ks. Mieczysław wielokrotnie wydawał uczniom stosowne zaświadczenia, także przyszłemu ks. Janowi. Jedenaście lat po wydaniu takiego zaświadczenia podzielił w Dachau ten sam los, co ks. Mieczysław.

Męczeńska śmierć

Ks. Rzadkowski mimo ostrzeżeń parafian o aresztowaniach wśród księży nie zaprzestał pracy duszpasterskiej i nie opuścił parafii. Aresztowany przez Niemców i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau zginął 21 września 1942 r.

Bardzo interesujące świadectwo o proboszczu z Błonia przekazał Wiktoryn Grąbczewski. Wspominając dom rodzinny z lat dziecinnych, scharakteryzował kilku kapłanów, którzy gościli w domu jego rodziców. O ks. Mieczysławie Rzadkowskim napisał: „Proboszcz parafii Błonie k. Łęczycy został aresztowany w tym samym czasie co ks. Józef Palinceusz z Łęczycy. Gestapo przyjechało po księdza rano, zawitało na plebanię. Gospodyni księdza, nieświadoma tego, co może się zdarzyć, powiedziała, że ksiądz jest zajęty, bo odprawia mszę w kościele. Gestapowcy szybko wyszli z plebanii i udali się do kościoła. W przedsionku napadli na niego, zbili go do krwi i zawlekli go do samochodu. Do swojej parafii już nigdy nie wrócił. Przyszło zawiadomienie do gminy, że ks. Rzadkowski zmarł z powodu choroby zakaźnej”.

Pośmiertne wspomnienie bezpośredniego świadka obozowej gehenny zostało przekazane w dwóch zdaniach: „ […] cierpiał na reumatyzm. Uznano go za niezdolnego do pracy i przydzielono do inwalidów” (ks. L. Bujacz).

Tagi:
ksiądz Dachau

29 kwietnia – Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego

2018-04-27 21:35

gp / Warszawa (KAI)

Kościół katolicki w Polsce obchodzi Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego. W czasie drugiej wojny światowej z rąk okupantów – niemieckiego i sowieckiego, zginęło blisko trzy tysiące polskich duchownych, co stanowiło 20 proc. przedwojennego duchowieństwa. Ponad połowa z duchownych diecezjalnych i zakonnych poddana została represjom. Spośród 1034 zamęczonych w Dachu duchownych było aż 799 Polaków – kapłanów, kleryków i braci zakonnych.

Kl. Kamil Gregorczyk

Główne uroczystości z okazji Dnia Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego odbędą się w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, będącego od 1948 r. miejscem pielgrzymek księży, byłych więźniów obozu koncentracyjnego w Dachau.

Polska Golgota w Dachau

Przez to miejsce kaźni przeszło 2 794 duchownych, w tym 1773 kapłanów z Polski. Byli oni zmuszani do wyczerpującej pracy fizycznej, stosowano wobec nich wyrafinowane kary za wszelkie przejawy modlitwy, dokonywano na nich eksperymentów pseudomedycznych. Na kleryku Kazimierzu Majdańskim, późniejszym arcybiskupie szczecińsko-kamieńskim, przeprowadzano doświadczenia ze sztuczną flegmoną. Kiedy zachorował na tyfus plamisty, który bardzo często kończy się śmiercią, nie podano mu żadnego leku. Wśród więźniów Dachau był m.in. przyszły błogosławiony, pomocniczy biskup włocławski Michał Kozal oraz późniejsi kardynałowie: Adam Kozłowiecki i Ignacy Jeż.

Spośród 1034 zamęczonych w Dachu duchownych było aż 799 Polaków – kapłanów, kleryków i braci zakonnych. Księża dali niezłomne świadectwo wiary i poświęcenia współwięźniom: spowiadali ich, pocieszali na duchu, dzielili się z nimi głodowymi racjami żywnościowymi, potajemnie odprawiali msze. Symbolem poświęcenia polskich księży w Dachau może być postać ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego, późniejszego błogosławionego, który niosąc pomoc ofiarom tyfusu plamistego sam się zaraził tą chorobę, co stało się przyczyną jego śmierci. Spośród polskich męczenników Dachau, 43 spośród nich zostało zaliczonych w poczet błogosławionych.

Gdy II wojna światowa zbliżała się ku końcowi, Niemcy chcieli zatrzeć ślady zbrodni i zlikwidować obóz. Wiadomość ta dotarła potajemnie do więźniów. Wówczas przebywający w obozie księża zaczęli zanosić modlitwy do św. Józefa, przyrzekając, że jeśli szczęśliwie ocaleją, będą co roku udawać się w pielgrzymce do jego sanktuarium w Kaliszu. Aktu oddania się św. Józefowi dokonano 22 kwietnia 1945 r. w kaplicy księży niemieckich na bloku 26. Obóz został wyzwolony przez żołnierzy amerykańskich tydzień później - w niedzielę 29 kwietnia 1945 r. Ocaleni przypisali to wstawiennictwu św. Józefa. Słowa dotrzymali i od 1948 r. przyjeżdżali do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

Polski ksiądz – wróg wyjątkowy

W żadnym z krajów pod okupacją hitlerowską duchowieństwo nie było tak represjonowane jak w Polsce. Względnie dobra sytuacja panowała w Generalnej Guberni. Natomiast na obszarach przyłączonych do Rzeszy duchowieństwo katolickie zostało poddane eksterminacji. Księży masowo wysłano do obozów koncentracyjnych. W karcie ewidencyjnej nie wypisywano im nawet określenia „wróg Rzeszy”, gdyż było to jednoznaczne z adnotacją: duchowny-Polak. Księży zaliczano do inteligencji, a właśnie tę warstwę okupanci zwalczali najbardziej jako elitę narodu. Poza tym Kościół uważano za ostoję polskości, o czym przekonali się Prusacy podczas zaborów, kiedy, w dużej mierze dzięki pracy polskich księży udało się postawić tamę germanizacji.

Księży mordowano już od pierwszego dnia wojny. Zaraz 1 września w Gdańsku aresztowano wszystkich polskich duchownych, wywieziono do obozu koncentracyjnego i wszystkich – poza jednym – rozstrzelano. Kapłani byli także wśród ofiar masowych egzekucji we wrześniu i październiku 1939 r. na Pomorzu i w Wielkopolsce. Na podstawie sporządzonych jeszcze przed wojną przez gestapo wykazów duchowieństwa, już w pierwszych tygodniach wojny internowano księży zajmujących eksponowane stanowiska kościelne i tzw. społeczników.

Polscy księża ginęli w Auschwitz, a wśród nich św. o. Maksymilian Maria Kolbe, który oddał swe życie za współwięźnia, ojca rodziny, a także w innych obozach zagłady, jak Majdanek, Mauthausen czy Sachsenhausen. Mordowano ich za to, że nie chcieli podeptać medalika czy krzyża, nieraz w sadystyczny sposób, na przykład poprzez utopienie w kloace.

Nazaretanki jak o. Kolbe

Tracili życie także w publicznych egzekucjach. Mało znaną postacią jest ks. Roman Ryczkowski z Rudna na Podlasiu, który – mimo uzyskania ułaskawienia – nie opuścił swoich parafian i został z nimi rozstrzelany.

Z 10017 księży diecezjalnych w Polsce, w czasie II wojny światowej zginęło 20 procent. Ogółem podczas okupacji zginęły 2804 osoby duchowne (biskupi, księżą, zakonnicy i siostry zakonne), a 3563 przeżyły obozy koncentracyjne, więzienia i represje okupanta.

Jan Paweł II beatyfikował 110 polskich męczenników z czasów drugiej wojny światowej: biskupów, księży diecezjalnych i zakonnych, sióstr i braci zakonnych, oraz świeckich, a jednego – ojca Kolbego – kanonizował. Podobnym heroizmem jak św. Maksymilian wykazało się 11 sióstr nazaretanek z Nowogródka, które ofiarowały swoje życie za ojców rodzin i zostały rozstrzelane przez hitlerowców. Bohaterskie siostry też zostały wyniesione na ołtarze. Liczba polskich duchownych, ofiar nazizmu, niebawem się powiększy. W toczącym się obecnie ogólnopolskim procesie beatyfikacyjnym drugiej grupy męczenników z okresu II wojny światowej do chwały ołtarzy zgłoszono aż 122 osoby: 83 księży, w tym 52 zakonnych, 20 kleryków, w tym 19 zakonnych, 6 braci zakonnych, 3 siostry zakonne i 10 świeckich.

Dzień Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego został wprowadzony do kalendarza liturgicznego Kościoła katolickiego w Polsce w 2002 r. pod datą 29 kwietnia. Inicjatorem był kardynał Ignacy Jeż, jeden z cudownie ocalałych więźniów obozu koncentracyjnego w Dachau.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Franciszek u Świętej Marty: pamiętajmy skąd powołał nas Pan

2018-09-21 12:10

st (KAI) / Watykan

Zawsze pamiętajmy, skąd powołał nas Bóg – powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież nawiązał do powołania św. Mateusza (Mt 9,9-13), apostoła i ewangelisty, którego święto liturgiczne obchodzi dzisiaj Kościół.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Franciszek przypomniał, że celnik Mateusz był człowiekiem skorumpowanym, który za pieniądze zdradzał swoją ojczyznę. Dodał, że ktoś mógłby powiedzieć, iż Pan Jezus niewłaściwie dobierał sobie uczniów, biorąc ich z miejsc najbardziej pogardzanych i wielu grzeszników czynił apostołami.

„Także w życiu Kościoła wielu chrześcijan, wielu świętych, zostało wybranych spośród najniższych. Tę świadomość powinniśmy mieć my, chrześcijanie - skąd zostaliśmy wybrani. Musi ona przenikać całe życie, musimy pamięć o naszych grzechach i o tym, że Pan okazał nam miłosierdzie, odpuścił mi grzechy i wybrał mnie, abym był chrześcijaninem, apostołem” – powiedział Ojciec Święty.

Następnie papież podkreślił, że Mateusz otrzymawszy od Pana powołanie nie ubierał się w luksusowe szaty, nie zaczął się wynosić, mówiąc innym: jestem księciem apostołów, ja tutaj rządzę. „Nie! Przez całe życie pracował dla Ewangelii”.

„Kiedy apostoł zapomina o swoim pochodzeniu i zaczyna robić karierę, odchodzi od Pana i staje się funkcjonariuszem, który być może czyni wiele dobra, ale nie jest apostołem. Nie będzie potrafił przekazywać Jezusa. Będzie porządkował plany duszpasterskie, wiele innych rzeczy; ale w końcu będzie karierowiczem. Karierowiczem królestwa Bożego, ponieważ zapomniał skąd został wybrany” – stwierdził Franciszek.

Ojciec Święty podkreślił znaczenie pamięci o naszym pochodzeniu, która musi towarzyszyć życiu apostoła i każdego chrześcijanina. Przestrzegł przed szukaniem jedynie wad innych osób i ich obmawianiem. Wskazał na konieczność oskarżania samych siebie, aby nie pozostać w pół drogi, czy co gorsza nie stać się obłudnikiem, jak to się stało z uczonymi w Piśmie gdy widzieli, że Pan Jezus siadał do stołu z celnikami i grzesznikami. Wszak do swoich oskarżycieli powiedział „Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. „Boże miłosierdzie szuka wszystkich, przebacza wszystkim. Tylko prosi, byś powiedział: «Pomóż mi Panie». Tylko to” – zaznaczył Franciszek.

Papież podkreślił, że zrozumienie Bożego miłosierdzia jest tajemnicą.

„Największą, najpiękniejszą tajemnicą jest serce Boga. Jeśli chcesz dostać się do serca Boga, obierz ścieżkę miłosierdzia i pozwól się potraktować miłosiernie” – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Bačkis: papież ukazał Litwę jako przykład budowania mostów w Europie

2018-09-22 13:52

pb (KAI Wilno) / Wilno

Papież Franciszek ukazał Litwę jako przykład budowania mostów w całej Europie – powiedział KAI kard. Audrys Bačkis tuż po zakończeniu spotkania z przedstawicielami władz Litwy i społeczeństwa obywatelskiego.

wikipedia.org

Za bardzo istotne uznał wskazanie przez Ojca Świętego czerpanie sił z wartości, na których zbudowany jest naród litewski. - A przede wszystkim jego nacisk na otwartość, tolerancję, gościnność, wobec wszystkich religii i wszystkich narodów jako znak budowania mostów w całej Europie – podkreślił emerytowany arcybiskup Wilna, komentując „polityczny aspekt" papieskiego przemówienia.

Oprócz zaproszonych gości, dla których przygotowano miejsca siedzące na środku placu przed pałacem prezydenckim, na spotkanie przyszły setki zwykłych mieszkańców Wilna, którzy stanęli za okalającymi gości barierkami. Zwyczajowe środki bezpieczeństwa są tu ograniczone do niezbędnego minimum, więc praktycznie każdy, kto chce może uczestniczyć w kolejnych punktach programu papieskiej wizyty.

Mimo wrodzonej Litwinom powściągliwości, zgromadzeni radosnymi okrzykami i oklaskami powitali papieża wychodzącego z pałacu razem z panią prezydent Dalią Grybauskaitė. Niektórzy machali małymi chorągiewkami w litewskich barwach narodowych. Były też osoby ubrane w ludowe stroje.

Uwagę zwróciło zachowanie pani prezydent, która – wbrew temu, co robią szefowie innych państw goszczących papieża – nie pozostała razem z nim na podium po wygłoszeniu słów powitania, lecz usiadła ze wszystkimi na placu, by wysłuchać przemówienia Franciszka.

Tymczasem na placu Katedralnym gromadzą się już uczestnicy spotkania papieża z młodzieżą, które rozpocznie się za cztery i pół godziny. Przygotowano dla nich specjalny program modlitewny i artystyczny, do którego próby odbywały się wczoraj do późnych godzin nocnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem