Reklama

Jestem od poczęcia

Zgierz

Chrześcijanie dają świadectwo

2018-05-02 09:46

Marianna Strugińska-Felczyńska, AS
Edycja łódzka 18/2018, str. VI

Izabela Wieczorek
Ksiądz Arcybiskup poświęcił podarowany przez parafian sztandar

– Świętość świątyni bierze się wyłącznie z obecności Pana, nie jakości fundamentu i ścian – mówił abp Grzegorz Ryś podczas jubileuszu i odpustu w parafii Matki Bożej Dobrej Rady. – Jezus jest tym, który scala w jedno. Trzyma w jedności wszystko – także to, co my swoimi grzechami rozbijamy – podkreślał

Ksiądz Arcybiskup przewodniczył uroczystej Mszy św. w 70-lecie powstania parafii, w której wzięła udział asysta, działające tu grupy i wierni, oraz kapłani dekanatu zgierskiego i zaproszeni goście. Jako wotum dziękczynne za jubileusz parafianie ufundowali nowy sztandar, który Metropolita Łódzki poświęcił. Na sztandarze widnieje wizerunek Matki Bożej Dobrej Rady oraz św. Andrzeja Apostoła. Parafia pw. Matki Bożej Dobrej Rady jest jedyną w archidiecezji łódzkiej.

W homilii abp Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że nikt z nas nie staje się sam chrześcijaninem, a zadaniem Kościoła jest przyjąć każdego, kto do niego przychodzi. – Jesteśmy na siebie zdani – mówił. – A jakie cechy powinniśmy posiadać, abyśmy byli rozpoznawani w Zgierzu, że jesteśmy chrześcijanami? – pytał. – Czy jesteśmy ludźmi wierzącymi, identyfikującymi się ze swoją religią? Czy wprowadzamy swoją wiarę w życie, poprzez własną postawę dajemy jej świadectwo, aby ta religijność była widoczna w życiu codziennym? Wydaje się to jasne, jednak nie jest łatwa odpowiedź na pytanie o to, jakie cechy powinien mieć dobry chrześcijanin – powiedział Ksiądz Arcybiskup. – Czy poprzez swoją postawę dajecie rozpoznać, że jesteście ludźmi wierzącymi, ludźmi Boga jak pierwsi chrześcijanie? Pierwszych chrześcijan nazwano krewnymi Pana Boga. Czy w Zgierzu mogą was ludzie nazwać krewnymi Pana Boga? Jakie znaki, postawa powinny świadczyć, że jesteście chrześcijanami? – pytał. I odpowiadał: – Dobry wierzący oddaje cześć Bogu w sposób należyty. Nie zapomina i nie rezygnuje z Mszy św. Czy znajdujecie czas dla Boga, na kontakt z Bogiem, na modlitwę? Zaangażowany jest w każdą z dziedzin życia. Wykonuje dobrze swą pracę, aby nie krzywdzić bliźniego – wyliczał abp Ryś. I życzył wiernym parafii oraz mieszkańcom miasta, „aby stać nas było na bycie innymi, wznieść się ponad podziałami, aby mogli nas ocenić, że jesteśmy uczniami Chrystusa”.

Kapelan od gen. Maczka

Parafia została erygowana dekretem z 17 kwietnia 1948 r. Pierwszym jej proboszczem był ks. Szczepan Rembowski, który wybrał miejsce budowy kościoła podczas swego pobytu w Zgierzu wiosną 1946 r.

Reklama

Ks. Rembowski był jednym z oficerów eskortujących konwój z żywnością do Wilhelmshaven w Niemczech. Wtedy to zwrócił uwagę na łączkę przy ul. Długiej, gdzie zatrzymali się kierowcy. Pragnienie wybudowania w tym miejscu świątyni wiązało się ze ślubowaniem księdza, które złożył 20 sierpnia 1944 r. Ksiądz kpt. Szczepan Rembowski był wówczas kapelanem I Polskiej Dywizji Pancernej pod dowództwem gen. Stanisława Maczka. W bitwie pod Falaise i Chamboix ranni żołnierze, z którymi znajdował się ksiądz, zostali otoczeni przez II Korpus SS. Budynek płonął, Niemcy prowadzili ciągły ostrzał i wydawało się, że losy Polaków są już przesądzone. W tych dramatycznych chwilach ks. Rembowski z ogromną wiarą i ufnością w Boże miłosierdzie błagał o ratunek i złożył ślubowanie, że jako wotum wdzięczności za uratowanie życia swojego i żołnierzy wybuduje kościół. Pan Bóg wysłuchał jego modlitwy. Dzięki natarciu IV Kanadyjskiej Dywizji Pancernej udało się odeprzeć ataki Niemców.

Kult Maryi

Ponieważ miał wielkie nabożeństwo do Matki Bożej, Jej opiece zawdzięczał tak wiele podczas wojny oraz przy pokonywaniu trudności, nie dziwi, że wybrał Matkę Bożą Dobrej Rady na patronkę budowanej przez siebie świątyni.

Kult Matki Bożej Dobrej Rady związany jest z cudownym obrazem, który od 1467 r. znajduje się w sanktuarium w Genazzano (Włochy). Piękny wizerunek Maryi przedstawia Ją jako Matkę pełną czułości, wypraszającą wiele łask i cudownych Bożych interwencji, pomagającą podejmować właściwe decyzje w trudnych sytuacjach.

Ks. Szczepan Rembowski był proboszczem parafii MBDR dwukrotnie: w latach 1948-1952 oraz 1957-1962. Po powrocie do Zgierza w 1957 r. ksiądz podjął starania o budowę drugiego kościoła (zamiast już wybudowanego – bardzo prostego i drewnianego). Wyjątkowa siła ducha tego niezwykłego proboszcza wspieranego przez wikariuszy, radę parafialną i wszystkich parafian sprawiła, że udało się pokonać trudności piętrzone przez ówczesne władze. Budowę wspierały dary od przyjaciół księdza z USA, Anglii, Holandii.

24 grudnia 1961 r. podczas Pasterki odbyło się uroczyste poświęcenie kościoła (łącznie z prezbiterium). Podjęty trud i zmaganie się z codziennymi przeciwnościami ukształtowały i zahartowały wspólnotę ludzi związanych z parafią. Dzięki temu powstał zarówno kościół jako budynek, jak i Kościół niematerialny, duchowy, który do tej pory wydaje piękne owoce w postaci wielu inicjatyw troskliwie pielęgnowanych przez ks. Rembowskiego i jego następców. Wspólnota Matki Bożej Dobrej Rady to przykład żywej wiary i miłości realizowanej od początku swego powstania aż do dnia dzisiejszego.

W parafii działa najlepiej funkcjonujący i największy w całej diecezji oddział Akcji Katolickiej. Jej członkowie od wielu lat prowadzą świetlicę środowiskową, która pomaga młodym ludziom i całym rodzinom, gdzie prowadzone jest bezpłatne nauczanie i co roku organizowane zimowe i letnie półkolonie i wyjazdy dla najmłodszych, angażują się także w inne prace przy parafii i redagują miesięcznik „Dobra Rada”.

Kolejni proboszczowie parafii to: ks. Edwin Grochowski (1952-1957), ks. Stanisław Bott (1962-1974), ks. Tadeusz Sujkowski (1974-1984), ks. Władysław Wójciak (1984-1997), ks. Henryk Góra (1997-2007). Każdy z nich starał się na miarę własnych możliwości o wzbogacenie i upiększenie świątyni. Od 2007 r. proboszczem parafii jest ks. dr Andrzej Blewiński.

Tagi:
parafia jubileusz odpust abp Grzegorz Ryś

Abp Ryś do młodzieży: nie bójcie się pomyłki

2018-09-19 10:20

xpk, lk / Łódź (KAI)

Powołanie – to temat zorganizowanego w Łodzi presynodu o młodzieży. Pomysłodawcą spotkania będącego zapowiedzią październikowego synodu biskupów w Rzymie był abp Grzegorz Ryś. - Jest jakiś strach przed pomyłką. Myślicie, że Bóg jest taki jak dzisiejsze społeczeństwo, że jak się pomylicie, to was wyśmieje i zmiażdży? On nie jest taki - mówił do młodych metropolita łódzki. Gościem łódzkiego spotkania był kard. Luis Antonio Tagle z Filipin.

Piotr Drzewiecki
Abp Grzegorz Ryś

Uczestnicy spotkania wzięli m.in. udział w dyskusji na temat powołania do życia konsekrowanego. O wyborach życiowych młodych ludzi mówił także metropolita łódzki.

„Gdy odpowiadacie na pytanie, kim chcecie być, są dwa momenty, mówicie o zawodach oraz o tym, co możemy nazwać stanem życia: mąż, żona, matka, kapłan, osoba konsekrowana. Chcę wam powiedzieć, że obie te kategorie są ważne, gdy jest mowa o powołaniu. Duża część dokumentu przygotowująca synod kładzie nacisk na ten związek między zawodem a powołaniem. Oznacza to, że całe życie należy odczytywać w kategoriach powołania, by nie doszło do schizofrenii: religijny jestem w kościele, a po za nim już zupełnie inny - tłumaczył abp Ryś.

– Mówicie o powołaniu w kategoriach: spełnienie, intuicja, pasja. To wszystko jest ważne, ale nie patrzycie na to, w jakiej wspólnocie żyjecie. W tych wypowiedziach zabrakło Kościoła, zabrakło takiego widzenia, że moje życie jest we wspólnocie. Kościół, który prowadzi papież Franciszek, uświadamia nam, że ma swój cel poza sobą. Gdzie ja jestem w tej misji Kościoła? Czy to jest w ogóle mój sposób myślenia o powołaniu? – pytał abp Ryś.

Abp Ryś zauważył, że dzisiejszy młody człowiek boi się, że w swoich wyborach się pomyli. - Jest jakiś strach przed pomyłką. Skąd ten strach? Myślicie, że Pan Bóg jest taki jak dzisiejsze społeczeństwo, że jak się pomylicie, to was wyśmieje i was zmiażdży? On nie jest taki i Kościół nie jest taki. Nie bójcie się – apelował.

Ostatnią częścią dzisiejszego presynodu była Msza św., której przewodniczył i kazanie wygłosił kard. Tagle. Zwrócił uwagę, że każdy wciąż jest powoływany do czegoś i przez kogoś, bo powołanie jest częścią naszego życia. Stąd powinniśmy być ekspertami od powołania, ale niestety tak nie jest – stwierdził.

Hierarcha zwrócił uwagę, że trzeba sobie uświadomić, "kto lub co mnie woła?". - Do czego mnie woła i dlaczego? Kiedy słyszę to wezwanie - jestem do tego pociągnięty czy po prostu mówię: nie? Ale w świecie, w którym żyję sam, nie mogę być spełniony. Potrzebujemy czegoś większego niż my sami, kogoś większego od nas. Gdy poznajemy samych siebie, wtedy siebie samych odnajdujemy. W ostateczności prawdziwie powołanie jest słyszane, wybrane i spełnione we wzajemnych relacjach – zaznaczył kardynał.

Wnioski z łódzkiego presynodu i spotkania z młodzieżą abp Grzegorz Ryś przedstawi na październikowym synodzie biskupów o młodzieży w Rzymie, któremu przewodniczyć będzie papież Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Ks. Stryczek podał się do dymisji

2018-09-21 16:50

azr (KAI) / Kraków

"Jestem odpowiedzialnym liderem i uważam, że nie moja osoba, ale Paczka jest najważniejsza. W związku z tym, w dniu dzisiejszym składam rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA" - pisze na swoim fanpage'u na Facebooku ks. Jacek Stryczek. Prezes Stowarzyszenia WIOSNA podał się dziś do dymisji.

Bartosz Maciejewski
Ks. Jacek Stryczek

Publikujemy treść oświadczenia ks. Jacka Stryczka:

Drodzy Państwo,

SZLACHETNA PACZKA jest najważniejsza. Tworzyłem ją przez lata razem z Wami. Chciałbym, aby mogła się dalej rozwijać. Trwa kryzys. Jestem odpowiedzialnym liderem i uważam, że nie moja osoba, ale Paczka jest najważniejsza. W związku z tym, w dniu dzisiejszym składam rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA.

Równocześnie nie zgadzam się ze stawianymi mi zarzutami, a sam tekst uważam za jednostronny. Dzisiaj jednak wszyscy powinniśmy zrobić wszystko dla SZLACHETNEJ PACZKI.

ks. Jacek Stryczek

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: niech powrócą pytania o wieczność

2018-09-22 11:43

Justyna Walicka / Kraków (KAI)

- Dzisiaj mamy do czynienia z kolejnym totalitaryzmem. Oczywiście nie działającym tak jak to było w połowie XX wieku ale przecież mamy do czynienia ciągle z tymi samymi mechanizmami - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej w ramach Ogólnopolskiego Kongresu Dyrektorów Szkół i Przedszkoli Salezjańskich w Rektoracie Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Krakowie.

Adam Bujak

Ks. Zenon Latawiec, salezjanin, przewodniczący Rady Szkół Katolickich wyjaśnił, że w Kongresie bierze udział 60 dyrektorów i dyrektorek szkół salezjańskich z całej Polski, którzy mają pod opieką około 14 tys. młodych ludzi i dzieci oraz 1600 pracowników. Wskazał, że obecne spotkanie poświęcone jest zagadnieniom związanym z formacją nauczycieli i tych wszystkich, którzy zajmują się wychowaniem oraz mediom, które dziś stanowić mogą poważne zagrożenie dla młodego człowieka.

W wygłoszonej homilii abp Jędraszewski powiedział, że pytania o nieśmiertelność, o wieczność a także o ostateczną nadzieję człowieka nie są dziś często zadawane, także wśród osób duchownych. – Wszystko dlatego, że znajdujemy się niewątpliwie pod ogromną presją światopoglądu, który przeniknięty jest horyzontalizmem połączonym z materializmem. Świat jest teraz, tutaj, a poza nim właściwie nie ma już nic. Wszystko kończy się wraz ze śmiercią.

Metropolita wspomniał wczorajszą uroczystość odsłonięcia pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego w Oświęcimiu. Krótko przypomniał dwa wielkie totalitaryzmy XX w., które, wykluczając Boga, zdegradowały i niszczyły człowieka.

– Dzisiaj mamy do czynienia z kolejnym totalitaryzmem. Oczywiście nie działającym tak jak to było w połowie XX w. ale przecież mamy do czynienia ciągle z tymi samymi mechanizmami – nie ma Boga, nie ma perspektywy zbawienia, jest natomiast tolerancja czyli zgoda na wszystko co każdy może sobie wymyślić, byle tylko nie uderzał w moje własne interesy. Nie ma odpowiedzialności za drugiego człowieka, natomiast są prawa, które sobie ludzie sami przyznają, np. do tego by móc innego zabić czy to jeszcze dziecko nienarodzone czy już ciężko chorego starego człowieka, bo jedni i drudzy są jakąś zawadą dla życia przyjemnego, lekkiego i łatwego. Najważniejsze jest moje ja i realizacja moich pragnień.

Hierarcha podkreślił, że mówi o tym właśnie do dyrektorów, bo to oni stoją w pierwszej linii batalii o przyszłość człowieka i o to, by ich wychowankowie nie zgodzili się na zacieśnienie kręgu swojej nadziei tylko do tego, co jest teraz, do chwili obecnej, która za wszelką cenę ma być przesycona przyjemnością. – A zdajemy sobie sprawę, że przyjmując takie kryterium życia, różnica między człowiekiem a zwierzęciem zaciera się w sposób nieprawdopodobny.

Na zakończenie arcybiskup wskazał, że wciąż trzeba powracać do najważniejszych pytań o wieczność, o zmartwychwstanie. Odwołał się także do ostatnich słów dzisiejszej Ewangelii, gdzie jest mowa o tych, co sercem szlachetnym i dobrym zatrzymują Słowo Boże i wydają owoc dzięki wytrwałości. – Trzeba mieć serce szlachetne i dobre. Trzeba tę przestrzeń szlachetności i dobroci nieustannie w sobie poszerzać po to, aby Boże słowo w takim sercu mogło się zatrzymać i wydać owoc. Nie od razu. Przez wytrwałość. I to słowo najbardziej głęboko określa istotę powołania wychowawcy – wytrwałość, ufność, zaufanie. Bo w tym mieści się heroizm prawdziwego wychowawcy.

Inspektor krakowskiej prowincji salezjanów ks. Adam Parszywka dziękował arcybiskupowi za wygłoszone słowo i za przewodniczenie Eucharystii. Poprosił, aby metropolita krakowski pamiętał o nich w modlitwie i zapewnił o modlitwie wobec niego.

Na koniec abp Marek Jędraszewski życzył dyrektorom dobrych obrad oraz nabrania sił na prawdziwą konfrontację ze światem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem